środa, 21 maja 2014

Przemyślnia

Witam.
Po dwu.. a właściwie jednodniowej chorobie, jutro wracam do szkoły :) Wczoraj miałam 39 stopni, a dzisiaj już ok 37 i się o wiele lepiej czuję.

Tak się rozmyślałam nad tym do czego są nam potrzebne oceny. I doszłam do wniosku, że właściwie to powinniśmy się uczyć dla siebie. Mam na myśli to że, jak chcesz być np. lekarzem to raczej wypadku nie przyda ci się do tego historia - i nie mówię tu o tych najważniejszych wydarzeniach, tylko o tych szczegółach o których za dużo się uczymy jak np. o tym jak wspaniały był i ile żon miał pięćdziesiąty król Austrii. Chyba, że po prostu kogoś interesuję jakiś przedmiot, albo ogólnej lubi się uczyć itp. Nie mówię że powinniśmy być totalnymi imbecylami i totalnie nic nie ogarniać, ale nie zakuwać przez 3 godziny sposobu rozmnażania się grzybów.
....nic....nie....ma.....sensu...
Dobra, wolę nad tym nie rozmyślać.

A i jeszcze jedynym przedmiotem który może nam się w zupełności, w stu procentach przydać to język angielski. No ludzie, to trzeba znać. Śmieszy mnie to jak mówią, że chcieli by się w przyszłości przeprowadzić do Londynu np. a gdy mamy się nauczyć na kartkówkę ze 100 słówek to się wykłócają z panią, że to się im nigdy nie przyda...

Kiedyś gdy się interesowałam bardziej brytyjskim X-Factorem napotkałam Cher Lloyd wykonującą mash-up piosenek Shout i No Diggity.


I zakochałam się w piosence No Diggity.


Oryginalna wersja już nie była taka fajna, jak wersje Cher ale nadal to było to. Aż pewnego dnia dostałam zawału.


Mój ulubiony wykonawca coveruję jedną z moich ulubionych piosenek. Jeżu ta wersja jest po prostu idealna. W duecie z Passengerem brzmi świetnie.
Raz natrafiłam też na ciekawy remix, na który też przez jakiś czas miałam fazę.


Oraz dzisiaj znalazłam kolejny niesamowity cover, który jest po prostu ... NIESAMOWITY. Haha, nie wiem jak to inaczej określić ale to kocham.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz